Kiedy słyszę na ulicy, jak zwracacie się do dzieci, chciałbym powiedzieć wam to!

Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Zmiany, zmiany, zmiany. Te naprawdę ważne zmiany w moim życiu rozpoczęły się 31 maja 2014 roku o 17.27. Wtedy na świecie pojawił się Bruno. Cud z krwi i kości. Miłość moja bezgraniczna.

Ciąża to czas, gdy rodzice dostają – od znajomych, rodziny, obcych – mnóstwo dobrych rad.„Kupcie tę książkę”. „Obejrzyjcie ten film”. „Wzorujcie się na tym, to pozwoli Wam wychować dziecko idealne”. Na szczęście my, kierując się własnym rozumem, postanowiliśmy wychowywać nasze dziecko zgodnie ze swoim przekonaniem. Mieliśmy (i wciąż mamy) ten przywilej, że Bruno to wyłącznie nasze dzieło. Nasz skarb. Pamiętajcie, dziecko jest jak plastelina, można je uformować dowolnie. No, może z wyjątkiem charakterku odziedziczonego po mamusi lub tatusiu. Naturalnie, maluch nieustannie obserwuje i naśladuje bliskich, ale naprawdę macie bardzo realny wpływ na to, kim będzie. Warto go wykorzystać, choć to bardzo odpowiedzialne zadanie.

Chciałbym podzielić się z Wami kilkoma wskazówkami, czego unikać, a na co zwrócić uwagę, mając w domu dziecko. Oczywiście, nie wyczerpują one tematu. Podkreślam – autorytetem nie jestem, ale potrafię wyciągać wnioski i czerpać z własnych doświadczeń, zatem:

1 . Mówcie do dziecka mądrze.

W początkowym okresie życia rozwija się ono z prędkością światła. Codziennie nabywa nowych umiejętności i uczy się, chłonąc wszystko jak gąbka. A rodzice mają obowiązek w tym poznawaniu i odkrywaniu świata pomagać. Słowo „pomagać” jest tutaj kluczowe. Bo niektórzy zwyczajnie przeszkadzają.

Kiedy słyszę, jak przemawiają do własnych dzieci, nabieram ochoty, by zwrócić im publicznie uwagę, że w ten sposób robią po prostu krzywdę pociechom. Wiadomo, słodki bobas prowokuje chęć wypowiadania pieszczotliwych słów, ale dziecko to przede wszystkim człowiek, do którego należy mówić ludzkim językiem. Oswajanie go ze zmiękczeniami i zniekształceniami nie tylko opóźnia jego naukę, ale też może skutkować nieprawidłową wymową w przyszłości.

No i oczywiście: czytajcie dziecku na głos!
Pamiętajcie, mowa kształtuje się w pierwszych trzech latach życia. Stwarzajcie dobre wzorce.

*Fragment pochodzi z książki "Jak być fajnym tatą i nie zwariować" Michała Będźmirowskiego, wydawnictwa Edipresse Polska. Wkrótce kolejne rozdziały.
Więcej informacji znajdziecie na:
Instagram, Facebook, modnytata.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...